Archiforum

Pełna wersja: Usytuowanie budynku na działce
Aktualnie przeglądasz uproszczoną wersję forum. Kliknij tutaj, by zobaczyć wersję z pełnym formatowaniem.
Stron: 1 2
dziki - masz rację projekt idzie do starostwa, ale to PINB składa go sam. Tak mi powiedziano. Rozmawiałem z nimi też o tej decyzji, wg kierownika PINB jeśli oni dostali WZ zezwalającą na wysunięcie okapów to oni nic nie mogą zrobić...
Rozmawiałem ze strażakiem, powiedział że da się to zabezpieczyć, ale wtedy wojewódzki komendant musi to podpisać, żeby było zgodnie z WT (tak jak pisał Rycho).
W PINB powiedzieli też że w projekcie zamiennym możemy nakazać obcięcie okapów. Nie wiem jaką drogą pójść żebym to ja był bezpieczny że projekt jest kompletny i zgodny z przepisami.
Cudne są takie sprawy, kładziemy łeb na pieńku (wielkie ryzyko) za g.... pieniądze, które zazwyczaj ledwie pokrywają koszty.
Dodatkowo nasze prawo nie przewiduje żadnego trybu konsultacji ze starostwem na etapie koncepcji - takich konsultacji, które miałyby moc dla urzędu wiążącą na etapie PnB.

pozdr
Dziki - co Ty sobie wyobrażasz...że pan/pani za biureczkiem w starostwie pod topór głowę podłozy...ni ma tak dobrze...(a w krajach z bardziej zamordystycznym system prawnym co do budowlanki jest to możliwe...)
swoją drogą to ober-urzędasy z województwa to się dopiero potrafią rozpisać nad "problemem" w decyzjach uwalających pozwolenie - i tego głównie boją się w starostwie.
w województwie to jakby od wierszówki mieli płacone jak nie przymierzając pismaki.

"Mieszkańcy" ulicy nomen omen Wiejskiej... urządzili nam takie prawo...przy nowej legislacji z izdebki naszej słownie "jeden ludź" podobnie z izby budowlanej a reszta..."lobbyści" - i ma być dobrze?

Moim zdaniem całe prawo budowlane i prawo zamówień publicznych nadaje się do kompletnego zaorania...no ale gdzie by się potem ta banda wyżywiła nie po to sobie prawo ustawiali, żeby normalny człowieczek coś zrozumiał.

Pozdr,
Koala
cały czas zadaję sobie pytanie które pozostaje bez odpowiedzi :
na co nam izba? :roll:
w walce z urzędami i urzędnikami w sprawach logicznych i zdrowych interpretacji przepisów nie pomagają.......
nie walczą o zmianę tych idiotycznych przepisów...
na zapytania kierowane do nich nie odpowiadają albo piszą że to nie w ich kompetencji.....
nie piszą pism do szanownych urzędników o wiążącą interpretacje zapisów durnowatego prawa......
natomiast stale bija pianę jak to strasznie marne stawki mamy na projekty.....- mamy takie stawki bo Ci bliżej żłobów (koledzy ważnych urzędników) mogą dawać niższe stawki bo mają łatwiej, reszta odbija się czasem od muru.
Jakże dziwny zbieg okoliczności że w tzw władzach izby (i tych regionalnych też) zasiadają nomen omen urzędnicy administracji architektonicznej 8)

...a powyższy przykład źle wydanej WZ'etki - konsekwencje takich błędów biją potem w inwestora ale chyba najbardziej w projektanta którego deprecjonuje każde pismo urzędnika o brakach do inwestora i każda wizyta u urzędnika choćby ten był tylko namiastką tego który do niego przychodzi.
Każda decyzja czy postanowienie wydane z naruszeniem obowiązującego prawa ( w tym lokalnego jakim jest mpzp) jest bez problemu do anulowania i to bezterminowo.
taki mamy klimat :lol:
Usytuowanie budynku zależy też od sąsiedztwa, czyli rzeka, droga, tory,reg. to ustawa.
Stron: 1 2